Często pokutuje przekonanie, że gdy sprawa trafia do komornika, na rozmowy jest już za późno. To błąd. Egzekucja komornicza, mimo że jest etapem przymusowym, wciąż pozostawia przestrzeń do porozumienia.
Poniżej wyjaśniamy, dlaczego warto rozważyć ugodę nawet na tym etapie i jak przeprowadzić to bezpiecznie, by nie pogorszyć swojej sytuacji prawnej.

Czy można zawrzeć ugodę, gdy komornik już działa?
W życiu bywa różnie – sytuacja dłużnika może ulec zmianie, może pojawić się członek rodziny lub osoba trzecia chętna do spłaty zobowiązania. Fakt, że sprawa jest już na etapie egzekucji, absolutnie nie wyklucza ugodowego zakończenia sporu.
Co więcej, w praktyce takich ugód zawiera się całkiem sporo. Często okazuje się to rozwiązaniem, na którym zyskują wszyscy.
Wierzyciel szybciej odzyskuje środki, unikając długotrwałej procedury, a dłużnik zyskuje szansę na uregulowanie zobowiązania na akceptowalnych warunkach, bez dalszej eskalacji kosztów egzekucyjnych, a przede wszystkim – bez ryzyka utraty nieruchomości, która w toku licytacji mogłaby zostać sprzedana.
Co jest impulsem do zawarcia ugody?
Egzekucja z nieruchomości to sposób skuteczny, ale zazwyczaj długotrwały.
Motywacja do podjęcia rozmów ugodowych pojawia się najczęściej w momentach przełomowych dla postępowania. Takim momentem jest zazwyczaj zbliżająca się istotna czynność komornika, np.:
- Wizyta biegłego w celu dokonania opisu i oszacowania nieruchomości.
- Wyznaczenie terminu licytacji.
To właśnie te konkretne zdarzenia proceduralne stanowią zazwyczaj impuls, który skłania dłużnika do szukania porozumienia z wierzycielem.
Gra interesów – co mogą zyskać obie strony?
Ugoda to sztuka kompromisu, która w tym przypadku ma wymiar czysto ekonomiczny.
- Wierzyciel: Zyskuje czas i pewność zapłaty. Samo uzyskanie pieniędzy z licytacji komorniczej jest obarczone ryzykiem (brak chętnych, podział sumy między wielu wierzycieli), a na ich wpływ trzeba nieraz długo czekać. Samo zwolnienie środków po uprawomocnieniu planu podziału potrafi zająć sądowi 1-2 miesiące, a mówimy o finale całego postępowania. Ugoda daje szansę na środki tu i teraz.
- Dłużnik: Zyskuje możliwość spłaty długu bez konieczności sprzedaży majątku w trybie przymusowym i za niepewną kwotę, jaką uzyskuje się na licytacji.
Wierzyciel w zamian za wpłatę może zaoferować dłużnikowi czas niezbędny na zgromadzenie reszty środków. Narzędziem do tego jest zazwyczaj wniosek o zawieszenie egzekucji (np. z nieruchomości), co pozwala odwołać termin licytacji.
Rola komornika w ugodzie
Należy pamiętać, że komornik nie jest stroną ugody. Jest on organem wykonawczym, działającym na wniosek wierzyciela i na podstawie tytułu wykonawczego. Dlatego wszelkie propozycje dłużnik powinien kierować bezpośrednio do wierzyciela.
Współpraca z komornikiem jest jednak na tym etapie bardzo pomocna. Tylko on dysponuje dokładnymi danymi o aktualnym stanie zadłużenia, które dynamicznie się zmienia (dochodzą odsetki, koszty procesu, koszty zastępstwa czy samej egzekucji). Bez informacji od komornika precyzyjne ustalenie kwoty do spłaty w ugodzie bywa trudne i obarczone ryzykiem błędu.
Co więcej, w razie bezpośredniej spłaty na rzecz wierzyciela, w systemie pozostaje nam „otwarte” postępowanie egzekucyjne, które również trzeba formalnie zakończyć, aby uniknąć dalszych komplikacji prawnych.
Szybka decyzja to niższe koszty
Szybkie działanie przy zawieraniu ugody jest kluczowe ze względu na opłatę egzekucyjną. Musi ona zostać uregulowana, a jej wysokość zależy od momentu porozumienia.
- Jeżeli do porozumienia dojdzie odpowiednio wcześnie (w terminie miesiąca od zawiadomienia dłużnika o wszczęciu egzekucji), opłata stosunkowa wynosi 5%.
- W późniejszym etapie opłata ta wzrasta do 10%.
Różnica ta, przy dużych kwotach długu, jest bardzo odczuwalna. Dlatego, jeśli tylko pojawiają się widoki na ugodę, warto działać natychmiast, zamiast czekać na rozwój wydarzeń.
Ugoda egzekucyjna – jak nie pogorszyć swojej sytuacji?
Ugoda na etapie egzekucji różni się od tej zawieranej przed procesem. Tutaj tytuł wykonawczy już mamy, a machina egzekucyjna jest w ruchu.
Negocjując warunki, należy skupić się przede wszystkim na tym, by nie zniweczyć dotychczasowych efektów egzekucji.
Największym zagrożeniem jest nieumyślne doprowadzenie do umorzenia postępowania z urzędu (np. przez brak odpowiednich wniosków w ciągu 6 miesięcy), co może skutkować koniecznością ponownego wszczynania procedur i innymi niekorzystnymi skutkami prawnymi dla wierzyciela.
O tym, jak bezpiecznie skonstruować taką ugodę i jak uniknąć pułapki „automatycznego umorzenia”, przeczytasz w szczegółowym artykule: Ugoda w toku egzekucji z nieruchomości. Jak bezpiecznie zamienić licytację na gotówkę?.
Grzegorz Tworzewski
Adwokat
Zdjęcie: Pixabay
***
Do kiedy można spłacić dług, aby ocalić zajętą nieruchomość? Kluczowy moment w egzekucji
Proces egzekucji z nieruchomości kończy się ściśle określonymi zdarzeniami, których skutków (np. utraty nieruchomości) nie można już odwrócić.
Choć Kodeks Postępowania Cywilnego (KPC) wyznacza jedną, surową granicę dobrowolnej spłaty (art.981 KPC), niektóre wypowiedzi orzecznictwa można wykorzystać do tego, aby uratować nieruchomość, płacąc również po zamknięciu przetargu [Czytaj dalej…]
